Święto Pracy to zobowiązanie. Ponad 30 spraw pracowniczych w ostatnim roku
1 maja przypomina nam, że za każdą instytucją, usługą publiczną, szkołą, szpitalem, magazynem, sklepem czy urzędem stoją ludzie. Ich praca. Ich zdrowie. Ich bezpieczeństwo. Ich prawo do stabilnego zatrudnienia i godnej płacy.
Dlatego Święto Pracy nie może być wyłącznie symboliczną datą w kalendarzu. To także moment, w którym warto rozliczać państwo z tego, czy naprawdę stoi po stronie pracownic i pracowników.
W ostatnim roku — od 1 maja 2025 do 1 maja 2026 — moje biuro podjęło ponad 30 spraw i pism dotyczących praw pracowniczych, warunków pracy, stabilności zatrudnienia oraz funkcjonowania instytucji publicznych, w których codziennie pracują tysiące osób.
Były to interpelacje, interwencje poselskie i pisma kierowane do ministerstw, urzędów, szpitali, kuratoriów, samorządów i innych instytucji. Każda z tych spraw dotyczyła innego problemu, ale wszystkie łączyło jedno: za każdą z nich stali konkretni ludzie.
Praca nie może niszczyć zdrowia
Jednym z najważniejszych tematów, które podejmowaliśmy, było bezpieczeństwo i zdrowie pracowników.
Pytaliśmy o skutki długotrwałej pracy stojącej, o egzekwowanie przepisów BHP i o praktyki, które wciąż zdarzają się w handlu i usługach — na przykład ograniczanie pracownikom możliwości siedzenia, mimo że przepisy wymagają zapewnienia miejsc odpoczynku tam, gdzie pozwala na to charakter pracy.
To nie są drobne niedogodności. Wielogodzinna praca na stojąco, brak realnych przerw, przeciążenie organizmu i presja na obecność mimo choroby mają bardzo konkretne skutki: zdrowotne, rodzinne i społeczne.
Podejmowaliśmy także temat absencji chorobowych w handlu detalicznym oraz bezpieczeństwa pracy w dużych centrach logistycznych i dystrybucyjnych. Praca nie może oznaczać ryzyka utraty zdrowia albo życia. Państwo ma obowiązek egzekwować przepisy, a pracodawcy mają obowiązek zapewniać bezpieczne warunki pracy.
Stabilne zatrudnienie zamiast obchodzenia prawa
Ważną część działań stanowiły sprawy dotyczące stabilności zatrudnienia i obchodzenia prawa pracy.
Interweniowaliśmy w sprawie pozornego zatrudnienia, fikcyjnego samozatrudnienia i wypychania ludzi poza ochronę Kodeksu pracy. To problem, który dotyka wielu branż: od usług, przez sektor kurierski, po część zadań wykonywanych w instytucjach publicznych.
Pracownik, który codziennie wykonuje obowiązki w określonym miejscu, pod nadzorem, w określonych godzinach, nie powinien być traktowany jak jednoosobowa firma tylko dlatego, że komuś opłaca się omijać przepisy.
Podejmowaliśmy również temat obowiązku informowania pracownika o zamiarze nieprzedłużenia umowy na czas określony. Stabilność zatrudnienia to nie abstrakcja. To możliwość zaplanowania życia, opłacenia mieszkania, utrzymania rodziny i poczucia, że decyzje pracodawcy nie spadają na człowieka z dnia na dzień.
Szpitale, szkoły i instytucje publiczne to także miejsca pracy
Duża część spraw dotyczyła ochrony zdrowia, oświaty i sektora publicznego.
Interweniowaliśmy między innymi w sprawach związanych z outsourcingiem personelu w szpitalach, w tym w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym we Wrocławiu. Chodziło o przekazywanie części zadań firmom zewnętrznym, przenoszenie pracowników oraz gwarancje utrzymania warunków zatrudnienia.
To bardzo ważny temat, bo publiczna ochrona zdrowia nie może być zarządzana wyłącznie logiką cięcia kosztów. Szpital to nie tylko budynek i kontrakt z NFZ. To także personel medyczny, techniczny, pomocniczy, administracyjny i gospodarczy. Bez ich pracy system po prostu nie działa.
Podejmowaliśmy również sprawy dotyczące sytuacji szpitali, NFZ i organizacji świadczeń zdrowotnych, w tym sprawy lokalnych placówek i oddziałów. W każdym takim przypadku pytanie o dostępność usług publicznych łączy się z pytaniem o ludzi, którzy te usługi wykonują.
Podobnie jest w oświacie. Reorganizacja sieci szkół, decyzje samorządów, działania kuratoriów czy funkcjonowanie placówek specjalnych wpływają nie tylko na uczennice, uczniów i rodziców, ale również na nauczycielki, nauczycieli, pracowników administracji i obsługi.
Dobra szkoła i dobry szpital zaczynają się od stabilnych warunków pracy.
Uczciwa płaca, czas pracy i dialog społeczny
W ostatnim roku podejmowaliśmy również sprawy wynagrodzeń, czasu pracy i świadczeń należnych pracownikom.
Pytaliśmy o wysokość diet zagranicznych dla osób odbywających podróże służbowe, o rozliczanie godzin ponadwymiarowych nauczycielek i nauczycieli oraz o świadczenia związane z warunkami pracy.
Ważnym tematem był także dialog społeczny. Interpelacja dotycząca zakładowego układu zbiorowego pracy w Poczcie Polskiej pokazywała szerszy problem: pracownicy muszą mieć realny wpływ na warunki, w jakich pracują, a związki zawodowe muszą być traktowane poważnie.
Bez dialogu społecznego nie ma sprawiedliwej pracy. Są tylko jednostronne decyzje silniejszej strony.
Różne grupy zawodowe, wspólny problem
Wśród podejmowanych spraw znalazły się również tematy dotyczące konkretnych grup zawodowych i społecznych: kurierów, instruktorów terapii zajęciowej w WTZ, osób powyżej 50. roku życia na rynku pracy, funkcjonariuszy Policji, pracowników sektora kolejowego oraz osób migrujących podejmujących pracę w Polsce.
Te sprawy są różne, ale pokazują wspólny problem: rynek pracy zbyt często przerzuca ryzyko na jednostkę.
Na pracownika. Na osobę starszą, która wypada z rynku pracy. Na kuriera, który funkcjonuje w niepewnym modelu zatrudnienia. Na pracownicę instytucji publicznej, której stanowisko może zostać przeniesione do firmy zewnętrznej. Na nauczyciela, który nie ma jasności co do wynagrodzenia za dodatkową pracę. Na osoby przyjeżdżające do Polski, które również powinny być chronione przed wyzyskiem.
Prawa pracownicze muszą działać dla wszystkich. Inaczej nie działają naprawdę.
Państwo musi stać po stronie ludzi pracy
Dla mnie sprawy pracownicze nie są dodatkiem do polityki. Są jej centrum.
To od warunków pracy zależy codzienne bezpieczeństwo milionów osób: czy mogą odpocząć, czy mogą się leczyć, czy mają stabilną umowę, czy wiedzą, ile zarobią, czy mogą zaplanować przyszłość, czy mają komu zgłosić naruszenia, czy instytucje publiczne reagują, gdy prawo jest obchodzone.
Święto Pracy przypomina, że godna praca nie jest przywilejem. Jest fundamentem sprawiedliwego państwa.
Dlatego będę dalej konsekwentnie podejmować sprawy pracownicze: w interpelacjach, interwencjach poselskich, pismach do instytucji i w codziennej pracy parlamentarnej.
Bo prawa pracownicze nie kończą się na haśle z transparentu.
To konkret: bezpieczne stanowisko pracy, stabilna umowa, uczciwa płaca, prawo do informacji, silne związki zawodowe, realny dialog społeczny i państwo, które nie odwraca wzroku, kiedy ludzi wypycha się w niepewność.
Godna praca. Bezpieczna praca. Stabilna praca. Tego domagamy się 1 maja — i każdego dnia.





